Tamiza

Posted in Wyprawy on August 19th, 2010 by krycek

Tak jak obiecywałem postanowiłem popróbować boczny trok na Tamizie. Uzbroiłem się w pudełko małych i średnich gum, kilka haków i kilka ciężarków w granicach 10-14g. Pogoda była ładna wiec po powrocie z pracy i szybkim posiłku, ruszyłem nad wodę. Miałem dobre parę godzin czasu przed zachodem słońca. Szybko zrobiłem zestaw z małym twisterkiem, a na efekt nie trzeba było długo czekać, już za pierwszym rzutem moja wędka 3-14g zaczęła się wyginać. Nie był to duży okoń, ale to dobry start – pomyślałem. Eksperymentowałem jeszcze z wielkością gum i ciężarkami, jedne lepiej ‘chodziły’ na samym haczyku, inne kręciły się w kółko – podejrzewam, że to winna nieumiejętnego uzbrojenia – muszę się jeszcze wiele nauczyć ;) Efektami było wiele okoni – jednak w większości nie przekraczających 15cm, trafiło się kilka w granicach 20cm – te wydawały się olbrzymie w porównaniu do poprzedników. Metoda zdecydowanie ciekawa i skuteczna, fakt, że łupem staje się drobnica, ale jestem pewny, że przy sprzyjających warunkach nie tylko. Zdecydowanie będę ją jeszcze próbował przyszłości.

LokacjaDatahunterkrycek
PikePerchZanderPikePerchZander
Tamiza19/08/2010---0>100

Shoreham

Posted in Wyprawy on August 15th, 2010 by krycek

Przyszła niedziela i udało mi się namówić moją Kaczkę jak i Andrzeja na wypad nad morze, na koniec również Kasia się załapała. Przede wszystkim miała to być wycieczka, wędkowanie miało być na drugim planie. Zadzwoniłem więc do ostrego by się poradzić gdzie grasuje makrela – powiedział, że w Brighton. No to jedziemy. Po przyjeździe okazało się, że jesteśmy dobre parę godzin przed przypływem – to dobry znak. Poszliśmy na molo dołączyć do innych wędkarzy, po dobrej godzinie okazało się, że nikt nic nie łowi – a już na pewno nie ma tu makreli. Nastaje przypływ – do tej pory padło kilka breamow na molo plus parę belon – niewiele jak na ilość wędkarzy. Moja ekipa też zdążyła się już znudzić, postanowiliśmy się zwijać – prawdopodobnie w najlepszym czasie, choć wątpię by udało się coś wydłubać na spinning tak czy tak. Poszliśmy na fish&chips – jeden z lepszych jakie jadłem :) Na koniec poszliśmy na plażę, bardziej dla widoków i rzucania kaczek niż wędkowania. Taka okazja by zakazić Kaczkę wędkarstwem zaprzepaszczona – eh te makrele ;)

LokacjaDatahunterkrycek
PikePerchZanderPikePerchZander
Shoreham15/08/2010---000

Tamiza

Posted in Wyprawy on August 14th, 2010 by krycek

Weekend zawitał a ja jakoś nie miałem z kim lub gdzie się wybrać na ryby. Postanowiłem po raz kolejny dać szansę Tamizie. Pojechałem w dobrze znane mi miejsce lecz nie zaparkowałem tam auta, pomyślałem, że czas sprawdzić co jest nieco dalej. I tak parę kilometrów w dół rzeki znalazłem miejsce do parkowania. Gdy wyjeżdżałem z domu lało jak z cebra, po dojeździe na miejsce świeciło słonko – niestety taka ‘kratka’ miała być przez cały dzień. Przeszedłem może z 400 metrów i spotkałem Dominika – rozkładał gruntówkę. Zaczęło padać. Lało tak dobrą godzinę a ja kontynuowałem rozmowę z Dominikiem, który nie zdążył nawet rozłożyć sprzętu przed ulewą. Po powrocie słonka postanowiłem trochę porzucać, woda w Tamizie była o dziwo bardzo czysta – widoczność na jakieś 2m. Łowię pierwszego okonia (~20cm) na obrotówkę, holując go widzę jak podąża za nim horda jemu podobnych. W tej rzece to normalne, okonie występują w licznych grupach – z reszta normalne jest to chyba w każdej wodzie zakładając, że jest tam większa ilość okoni. Kolejnego okonia łowię na upatrzonego. Wyciągając przynętę z wody obrośniętą wodorostami przykuwam uwagę średniego okonia, który uparcie próbuje złapać kapiącą wodę z mojej przynęty. Jemu z kolei przygląda się grupka innych okoni w tym jeden co najmniej dwa razy większy niż reszta. Szybko czyszczę gumę i spuszczam pionowo w dół, w czasie opadu na moich oczach ‘duży’ zasysa kopyto. Szybki hol i ryba w podbieraku – 37cm, fotka i wraca do wody. Mam plan, żeby w tygodniu po pracy wybrać się z bocznym trokiem i paprochami na trochę zabawy – zobaczymy czy się uda :D

LokacjaDatahunterkrycek
PikePerchZanderPikePerchZander
Tamiza14/08/2010---020

Polska

Posted in Wyprawy on July 26th, 2010 by krycek

Urlop w Polsce … tym razem dosyć długi bo prawie dwa tygodnie i dosyć wędkarski bo byłem na rybach przynajmniej 6-7 razy. Było trochę spinningu jak i trochę spławikowania. Jak już na Polskę przystało obyło się bez okazów – ale nie oto w tych wyjazdach chodziło. Zawsze w miłej atmosferze, w większości przypadków z dopisującą pogodą. Czego chcieć więcej – ryb ? ;) – eee tam. Polska przyroda nawet z miernymi wynikami broni się sama, a i tak wiem, że nie długo wrócę do tych jakże zarybionych angielskich wód, także rozpaczy nie ma ;)

LokacjaDatahunterkrycek
PikePerchZanderPikePerchZander
Polska26/07/2010---000

Morze

Posted in Wyprawy on July 17th, 2010 by krycek

Kolejny raz nad morzem. Pogoda nam nie dopisuje bo jest dosyć wietrznie od kilku dni. Dojeżdżamy na miejsce i okazuje się, że fala nie jest aż tak duża – wypływamy. Po wypłynięciu z zatoki okazuję się, że mamy tylko krótką linkę do kotwicy a fale są na tyle silne, że nie możemy zakotwiczyć. Postanawiamy wrócić do spokojnej zatoki i przeczekać, w drodze powrotnej chlapiące fale dokładnie nas moczą. W zatoce choć mokrzy zaczynamy łowić, czekamy na uspokojenie się morza. Hunter zaczyna od ładnego kraba, poprawiając małą płaszczką i kilkoma rekinkami. Ja nie mogę się wstrzelić i jestem bez ryby. Po dwóch godzinach woda uspokoiła się na tyle by spróbować wypłynąć na miejscówkę. Na miejscówce po około 200 metrach dryfu udaję nam się zakotwiczyć :) zaczynamy porządne łowienie. Hunter łowi kilka rekinków i ma jedno porządne branie – ryba się jednak szybko spina. Z jakiegoś powodu ja nie mogę nic złowić, nawet brań praktycznie nie mam, to nie jest mój dzień … Hunter w końcu się lituje i doradza lekką modyfikację zestawu jak również zarzucenie w jego miejsce. Na efekty nie trzeba było długo czekać, węda mocno się wygina sygnalizując branie. Szybka zacinka i czuję jakbym zahaczył za tramwaj :D po około 15 minutach udaję się rybę doholować do powierzchni, okazuję się, że to nie płaszczka jak przypuszczaliśmy a conger – morski węgorz, około 1.5m. Mimo, że ryba stosunkowo szybko pokazała się na powierzchni, nie dała za wygraną od razu, nurkując z powrotem w głębinę. Filmik z drugiej części holu:

This video was embedded using the YouTuber plugin by Roy Tanck. Adobe Flash Player is required to view the video.

Po kolejnych 20 minutach udaję mi się doholować rybę do pontonu. Oto filmik z węgorzem przy pontonie:

This video was embedded using the YouTuber plugin by Roy Tanck. Adobe Flash Player is required to view the video.

Ryba miała szacunkowo 1.5-1.6m i około 12-15kg. wzięła na delikatniejszą wędkę stąd hol był trochę przedłużony z całą przyjemnością po mojej stronie ;) Żałuje, że nie mieliśmy żadnych rękawiczek oraz brak doświadczenia z tą rybą, inaczej pewnie zdjęcia byłyby ciekawsze. Niestety mieliśmy pewne obawy by wrzucić go na pokład :)

Po całym zamieszaniu z holem, nie mieliśmy już więcej brań – po za krabami. Postanowiliśmy spłynąć do portu, nie mieliśmy jakoś sił i chęci chodzić za bassem, więc poszliśmy spać. O poranku wypłynęliśmy po raz kolejny i po raz kolejny poranna wyprawa okazuję się rozczarowaniem. Ja kontynuuję passę bez brań, a Hunter łowi dwie makrelki i kilka pollocków. Spływamy o czternastej i postanawiamy się pakować.  Do następnej wyprawy na morskie potwory :)

LokacjaDatahunterkrycek
PikePerchZanderPikePerchZander
Morze17/07/2010000000